Maciej Olekszy – Konterfekt – podobieństwa w czasie i pamięci

wernisaż 14.11.2014 (piątek), godz. 18

wystawa czynna do 7.12.2014 (niedziela)
Prezentowane w 2013 roku w „Wozowni” obrazy z cyklu „Walenty Potwora” Maciej Olekszy poświęcił w całości niepełnosprawnemu 43-latkowi, mieszkającemu w niewielkim miasteczku Głubczyce na południu Polski. Walentego cechowała nieprzeciętna wrażliwość plastyczna, jak i naturalna umiejętność nawiązywania intymnej relacji twórczej podczas pozowania. Tematem obecnego pokazu są olejne i akwarelowe portrety z otoczenia artysty – tak ludzi, jak i miejsc.
„Od zawsze tworzę czerpiąc z obserwacji natury, opierając się na tym, co jest koło mnie i co jest związane ze mną w sposób bezpośredni. Przebywanie z tematem w określonym czasie, bądź przechowywanie go w pamięci jest dla mnie ważnym procesem podczas ‘tworzenia podobieństwa’ na obrazie”. (Artysta)
Maciej Olekszy ukończył studia na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Dyplom w Pracowni Malarstwa profesora Jana Świtki. Zajmuje się malarstwem, głównie w technice akwarelowej, w której w sposób bardzo osobisty zapisuje swoje artystyczne kreacje.
„Postacie z prac Macieja Olekszego to raczej ślad człowieka, forma dopełniająca go, nośnik pamięci po jego niegdysiejszej obecności podpowiadanej przez antropomorficzne kształty i metafory. (…) To ludzkie zacieranie pamięci, potęgowane przez zastosowanie techniki akwareli sprawia, że człowiek balansuje tutaj na granicy istnienia. Istota znaczeniowa tego delikatnego materiału i techniki malarskiej wpisana zostaje w kruchość człowieczej egzystencji. Ta ontologiczna niepewność tworzonego podmiotu jest odczuwalna już przy pierwszym kontakcie z pracami Olekszego. Substancjalne byty „żyją” w opozycji binarnej pomiędzy bytem a nieistnieniem, w nieustannej trosce o egzystencję w wymiarze biologicznym i duchowym. W każdej pracy jakby artysta badał stany [nie]istnienia ludzkiego, w które wpisana jest konieczna niedogodność egzystencji. Uwierająca egzystencja czule zasygnalizowana kilkoma dotknięciami pędzla.” (Robert Brzęcki)
Share
wróć