„Wyspy i atole: mapowanie wyobraźni”

 

Wyspy i atole: mapowanie wyobraźni

artyści: Andrzej Bednarczyk, Krzysztof Gliszczyński, Valeriia Ianichek, Celina Kanunnikava, Anna Róża Kołacka, Ireneusz Kopacz, Ewa Kulesza, Agnieszka Kurant, Krzysztof Mętel, Sophia Pompéry, Sonia Rammer, Gauri Sharma, Andrzej Szewczyk, Małgorzata Szymankiewicz, Filip Wierzbicki-Nowak

kuratorka: Marta Smolińska

02.06 – 23.07.2017

otwarcie wystawy: 02.06.2017 (piątek), godz. 18.00 / wstęp wolny

 

Obrazy, obiekty i instalacje, prezentowane w ramach grupowej międzynarodowej wystawy „Wyspy i atole: mapowanie wyobraźni”, zabierają nas w wirtualną podróż w nieznane. Odnoszą się zarówno do pamięci kulturowej, jak i indywidualnej. Z jednej strony przypominają bowiem o legendarnych Atlantydzie i Lemurii, z drugiej zaś dotykają osobistych, subiektywnych wspomnień każdego z nas. Kolonizują naszą imaginację, mimo że są z gruntu antykolonialne – nie służą wszak zdobywcom nowych lądów, lecz jawią się jako widmowe i fantomowe fenomeny, które mogą istnieć wszędzie i nigdzie zarazem. Nawet jeśli punktem wyjścia jest mapa konkretnego terytorium, w prezentowanych pracach artystek i artystów owe miejsca odrealniają się, stając się ulotne, nieuchwytne, niezlokalizowane… Patrząc na nie i podążając za opływowymi konturami wysp i atoli, udajemy się w drogę, a – jak podkreślał Michel Houellebecq – mapa jest bardziej interesująca od terytorium. Pisał, że na mapie całość sprawia „wrażenie spokoju, równowagi, niemal abstrakcji”. Tę intuicję pisarza zdają się wizualizować artystki i artyści, dla których mapy (nie)istniejących w rzeczywistości terenów, wysp, atoli, rozlewisk… stały się punktem wyjścia do kreowania indywidualnych, wizualnie uwodzicielskich światów. Topograficzne kształty często przypominają obłoki – fantomowe wyspy unoszą się gdzieś w przestrzeni niczym eteryczne chmury. Czasem naszej orientacji w terenie służy róża wiatrów – jak w obrazie Sonii Rammer – czy legenda – jak na pokrytej czerwonym woskiem starej nieaktualnej mapie stron, z których pochodzi Krzysztof Gliszczyński. W wielu realizacjach poszczególne narysy wysp i siatki kartograficzne nakładają się na siebie warstwami, mapując czas i „zapisując” jego upływ niczym geologiczne warstwy. Procesowi mapowania zdecydowanie bardziej podlega wyobraźnia i pamięć niż terytorium.

 

 

Partnerzy:

Share
wróć