Magdalena Wdowicz-Wierzbowska: Tata / Po prostu męża mi brakuje

 

Magdalena Wdowicz-Wierzbowska: Tata / Po prostu męża mi brakuje

05.08–28.08.2016

otwarcie wystawy: 05.08, godz. 18.00 / wstęp wolny

 

Tata

„O raku dowiedzieliśmy się w czerwcu, w dzień 67. urodzin Taty. Były łzy i strach, ale nie przyjęliśmy tej wiadomości jak jednoznacznego wyroku. Nikt z bliskich wcześniej tego nie doświadczył, więc nie wiedzieliśmy co, tak konkretnie, nas czeka.

Dowiedzieliśmy się niebawem: guz okazał się nieoperacyjny. Zostały dwa wyjścia – naświetlanie i chemia. Lekarze sami z siebie nie mówili o rokowaniach, a nikt z nas nie miał odwagi zapytać. Pozostało czekać, tak naprawdę nie wiadomo na co.

Zaczęłam Tatę fotografować, żeby jakoś poradzić sobie z tą sytuacją. Jeździłam do Niego prawie codziennie i urządzaliśmy sobie nasze sesje. Od pewnego momentu, na zakończenie każdego ze spotkań, robiliśmy sobie wspólne zdjęcie. Było to przypieczętowanie faktu, że jest to nasz czas, tylko nasz.

Tata umarł 20 listopada, nad ranem.

Była sobota. Mroźna, ale słoneczna”. (Magdalena Wdowicz-Wierzbowska)

 

Ze wstępu do książki Po prostu męża mi brakuje. Spotkania z wdowami:

„Zaczęło się od mojej mamy. Nie myślałam wtedy, że takich spotkań będzie więcej, zależało mi po prostu na tym, żeby po śmierci taty otoczyć ją większym zainteresowaniem. Wydawało mi się to naturalne i »sprawiedliwe«. Została sama, nagle bez wszystkich obowiązków osoby opiekującej się kimś chorym, miała czas.

Po paru miesiącach natknęłam się na panią Walerkę i wtedy zrozumiałam, że chcę poznać takich kobiet więcej.

Pozwalałam bohaterkom mówić i słuchałam. Robiłam zdjęcia. Nie zadawałam zbyt wielu pytań. Niektóre mówiły o mężach dużo, inne wcale.
Okazało się, że dużo ważniejsze od zdjęć są same spotkania i rozmowy.

Czasami słowa, a często cisza, były tak istotne, że czas na fotografowanie się kurczył. Ale to nie szkodzi – jestem wdzięczna wszystkim moim paniom, że zgodziły się ze mną spotkać i podzieliły się swoimi wspomnieniami, myślami, nieraz snami.

Drogie panie – bardzo Wam dziękuję. Bez Was ten projekt by nie powstał”. (Magdalena Wdowicz-Wierzbowska)

 

O książce:

„Każdy z nas chciałby spytać różne osoby »jak to jest, kiedy…«. Nie zawsze wypada, nie zawsze mamy odwagę. Nie jesteśmy pewni, czy swoją ciekawością nie sprawimy komuś przykrości. Magdalena Wdowicz-Wierzbowska pyta za nas. Wdowy w różnym wieku. Do tego je fotografuje. Jej zdjęcia i teksty – moim zdaniem – wspaniale oddały pustkę i samotność. To są fotografie nieobecności.

Mam wrażenie, że praca artystki jest oswajaniem lęku przed utratą męża.

Każda kobieta (to moja teoria), która dołącza po ślubie do swojego nazwiska nazwisko męża, chce coś specjalnie zamanifestować: przynależność.

Kiedy oglądam te zdjęcia, mam wrażenie, że Magdalena Wdowicz bardzo się boi nie przynależeć. Z własnych obsesji wyrasta najwspanialsza sztuka”. (Mariusz Szczygieł)

 

„Magdalena Wdowicz-Wierzbowska jest wyjątkową autorką. Opowiada nam historie, które są ściśle powiązane z Jej życiem. Cykl o wdowach jest naturalną kontynuacją niesłychanie poruszającego dokumentu, który zrealizowała towarzysząc swojemu tacie w odchodzeniu. Pierwszą bohaterką projektu jest mama Magdy. Następnymi, kolejne kobiety które wpuszczały ją do swoich domów i traktowały jak przyjaciółkę. Nie przypadkiem, bo sposób w jaki projekt ten został zrealizowany pokazuje, że Magda została im lojalna do końca”. (Mikołaj Grynberg)

 

Magdalena Wdowicz-Wierzbowska (1979) – architekt i fotograf niezależny. Absolwentka Studium Fotografii ZPAF. Od 2012 r. członek ZPAF, prowadzi Pracownię Portretu w Studium Fotografii ZPAF. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2013) oraz Miasta Stołecznego Warszawy (2015). Realizuje własne projekty fotograficzne – z potrzeby serca zajmuje się portretem i dokumentem, a dla czystej przyjemności robi zdjęcia streetowe i lepi z gliny. Brała udział w kilkunastu wystawach. W 2013 r. wydała swoją pierwszą książkę fotograficzną Po prostu męża mi brakuje. Spotkania z wdowami. Miłośniczka jogi i literatury faktu. Mieszka i pracuje w Warszawie. www.wdowicz-wierzbowska.com

 

 

Share
wróć