Rafał Sobiczewski: „Bezcielesny”

 

Rafał Sobiczewski: „Bezcielesny”

13.01 19.02.2017

otwarcie wystawy: 13.01 (piątek), godz. 18.00 / wstęp wolny

 

W najnowszych obrazach Rafał Sobiczewski łączy ze sobą dwa przeciwne sposoby postrzegania rzeczywistości: kładzie nacisk na aspekty związane z humanizmem, któremu jednak przeciwstawia obraz medialny. Dominującym elementem w pracach artysty jest obecność postaci człowieka i podkreślenie jej cielesności. Ten obraz artysta zestawia z poziomymi pasami, które kojarzą się z zakłóconym obrazem elektronicznym. W ten sposób w malarstwie Sobiczewskiego odnajdziemy „portret” człowieka żyjącego w społeczeństwie medialnym i informatycznym, zdominowanym przez technologię.

W przedstawieniach człowieka koncentruje się na jego cielesności. Fragmentaryzacja postaci, skupienie większej uwagi na niektórych formach powoduje, że obrazy te stają się studium świadomości ludzkiego ciała z jego ułomnością, nietrwałością, podatnością na choroby i zostawiającym na nim swój wyraźny ślad czasem. W ten sposób Sobiczewski dotyka zagadnień uniwersalnych, odrzucając tym samym metafizyczne konotacje i społeczne utopie, obecne często w malarstwie figuratywnym. Dzięki temu jego obrazy, mimo że oparte na własnych doświadczeniach, zyskują charakter ogólnoludzki. Wypowiedzi na tematy społeczne, polityczne czy światopoglądowe artysta zarezerwował dla mniejszych formatów o bardziej kameralnym charakterze. 

Chociaż w „obrazach monitorowych” ważnym elementem jest skierowanie uwagi odbiorcy na obecność ekranu w naszym codziennym życiu i jego wpływ na kształt naszej świadomości, artysta wykorzystuje możliwości malarstwa. Podkreśla materialny charakter swoich obrazów, przejawiający się widocznymi śladami pędzla, rozpoznawalnym gestem oraz mięsistą fakturą. Nigdy jednak nie pozwala, by forma zdominowała jego kompozycje. Aspekt komunikatu niesionego przez formę jest dla niego zawsze nadrzędna. Być może fakt, że artysta wypowiada się właśnie w malarstwie decyduje o tym, że w jego pracach aspekty związane z humanizmem są bardziej czytelne i mają silniejszy wyraz niż te związane z technologią.

Człowiek w pracach Sobiczewskiego jest zdeformowany. Często pochylony lub leżący. W niektórych pracach jego twarz wykrzywia grymas bólu, w innych pojawia się rezygnacja. Ciała z obrazów artysty dalekie są od idealnych figur ludzkich znanych z prac starożytnych Greków, chociaż antyczne przykłady dzieł sztuki zazwyczaj są niekompletne. W malarstwie Sobiczewskiego odbiorca nie może odtworzyć w umyśle idealnego ciała, jak w przypadku dzieł klasycznych, bowiem figura człowieka zaznaczona jest w sposób syntetyczny, a szczegóły są ograniczone do minimum. Tu nie chodzi o poszukiwanie idealnych proporcji, lecz o postrzeganie człowieka jako organicznej całości, która przestaje działać w momencie, gdy uszkodzona zostanie którakolwiek z jej części.   

Obraz człowieka artysta przedstawia w dobie nowych technologii. Świadczą o tym zarówno poziome pasy powtarzające się w większości prac, jak również fragmentaryzacja ciała, nawiązująca bezpośrednio do sposobu pracy w niektórych programach graficznych. „Technologiczne” aspekty wprowadzone do obrazów z jednej strony zakłócają widok postaci, z drugiej wydają się je budować. Gdyby móc oddzielić obie warstwy, ta związana z humanizmem byłaby bardziej przestrzenna. W obrazach Sobiczewskiego oba obszary jego zainteresowań: ludzki i mechaniczny przenikają się, a tym samym stają się nierozerwalne. Artysta pokazuje jednak, że funkcjonują one w inny sposób, a błędy pojawiające się w sferze cielesności mogą mieć nieodwracalny i ostateczny charakter.

W pracach Sobiczewskiego wyczuwa się pewnego rodzaju ambiwalencję polegającą na fascynacji mediami technologicznymi z jednej strony, z drugiej na sprzeciwie wobec zajmowanej przez nie pozycji. Na występowanie w dzisiejszych czasach takich tendencji zwrócił uwagę Wolfgang Welsh[1], łącząc je ze współczesnym pluralizmem. Wydaje się też, że silny zwrot ku cielesności można odbierać jako reakcję obronną na dominację obrazu medialnego, obecność technologii w naszym codziennym życiu i możliwościom, które ona daje w kreowaniu rzeczywistości. W tym królestwie obrazów wypełnionym brakiem poczucia stabilności, nasze niepowtarzalne ciała i jednostkowy odbiór świata stanowią element dający pewność i siłę. Porządkujący, spajający, niepowtarzalny, ale również przez nas kontrolowany. Sobiczewski pozbawia nas tej wiary pokazując ciała, nad którymi tracimy kontrolę, które nas zawodzą – rozpadają się. Tym samym każe nam się zmierzyć ze wszystkimi lękami związanymi z kruchością i ulotnością życia niepowtarzalnej jednostki, która w przekazie medialnym jest jedną z milionów, a dla kogoś z nas może być całym życiem. (Karolina Jabłońska)

[1] Por.: W. Welsh, Estetyka poza estetyką. O nową postać estetyki, tłum. K. Guczalska, UNIVERSITAS, Kraków 2005, s. 128-129.

 

 

Share
wróć